3D StickleBait – twitchingowy wobler do zadań specjalnych

3D StickleBait – twitchingowy wobler do zadań specjalnych

Miałem przyjemność korzystania z tych woblerów od początku sezonu pstrągowego. Mroźna i długa zima skutecznie zniechęciła większość pstrągów do intensywnego żerowania, ale coś tam udało się wydłubać. Osobiście uwielbiam przynęty, którym można dodać nieco wigoru, umiejętnym posługiwaniem się wędziskiem. Praca tych prezentowanych ograniczona jest jedynie wyobraźnią wędkarzy. 🙂

Doskonale radzą sobie w naprawdę szybkim nurcie, ale i na spokojniejszych wodach dają się łatwo prowadzić. Jedynym ich minusem jest fakt, że występują wyłącznie w wersji tonącej. Ale na wysoko podniesionym kiju da się nimi łowić nawet na wodzie o głębokości kilkudziesięciu centymetrów. Dobrze radzą sobie także ściągane w poprzek nurtu, a nawet zwijane szybko do siebie z prądem rzeki.

Łowiliśmy z Maćkiem na kilku rzekach i zawsze coś się działo. Pstrągi potokowe i tęczowe, klenie a także okonie. Ale widząc jak woblery wyglądają i jak pracują, jestem pewny że i bolenie nie będą miały z nimi łatwo. 🙂

Występują w trzech rozmiarach i sześciu kolorach:

4,5 cm – 4g

5,5 cm – 7g

6,5 cm – 9,4g

Black Silver, Olive Smolt, Brown Trout Smolt, Fluo Orange Copper, Firetiger, Ayu Green Silver.

Atuty o których warto wspomnieć to przede wszystkim system dalekiego rzutu, który jednocześnie jest wabiącą, subtelną grzechotką. Obciążone wolframem woblery lecą daleko i celnie, co przy łowieniu pstrągów jest niezwykle ważne. Doskonale pracują także podczas przerwy w zwijaniu. Opadają kołysząc się na boki i to często wystarcza by sprowokować rybę do brania.

Pstrągi łowię o zawsze a odkąd pojawiły się na Polskim rynku woblery twitchingowe, używam także ich. Dlatego cieszę się że marka Savage Gear wprowadziła takie woblery do swojej oferty i zasiliła tym samym moje pudełka o kolejne, pstrągowe kilery. 🙂

Warto przeczytać: